<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Poradnik copywritera</title>
	<atom:link href="http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress</link>
	<description>Copywriting po ludzku, czyli jak zostać copywriterem</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 12:46:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
		<item>
		<title>E-book o copywritingu</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/12/e-book-o-copywritingu/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/12/e-book-o-copywritingu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 15:30:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=519</guid>
		<description><![CDATA[Z ogromnymi opóźnieniami, ale jednak jest &#8211; ebook o copywritingu internetowym na potrzeby pozycjonowania jest już dostępny. Cena to 20zł, objętość 32 strony, format &#8211; .pdf. Ebook pozwala na dokładniejsze poznanie zagadnień seo copywritingu oraz szeroko rozumianego freelancingu, w dużej mierze poświęcony jest początkom kariery jako seo copywriter. Mniej tu zagadnień technicznych poruszanych na blogu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z ogromnymi opóźnieniami, ale jednak jest &#8211; ebook o copywritingu internetowym na potrzeby pozycjonowania jest już dostępny. Cena to 20zł, objętość 32 strony, format &#8211; .pdf. Ebook pozwala na dokładniejsze poznanie zagadnień seo copywritingu oraz szeroko rozumianego freelancingu, w dużej mierze poświęcony jest początkom kariery jako seo copywriter. Mniej tu zagadnień technicznych poruszanych na blogu, więcej wskazówek związanych z pomocą młodym amatorom internetowego pisania. Dowiecie się więc jak zacząć swoją karierę, czego unikać, jak rozmawiać z klientami i jakie stawki proponować w zależności od swoich umiejętności. Poruszane tematy to między innymi:</p>
<ul>
<li>Seo copywriting jako forma pracy zdalnej</li>
<li>Pierwsze kroki w byciu freelancerem</li>
<li>Gdzie szukać klientów?</li>
<li>Serwisy z ogłoszeniami &#8211; charakterystyka</li>
<li>Jak wyceniać swoją pracę &#8211; stawki za tekst</li>
<li>Budowa portfolio i zbieranie referencji</li>
</ul>
<p>Jako osoba prywatna nie mogę wystawić faktury, ale umożliwiam sprzedaż na Allegro lub przez PayPal. Jeśli jesteś zainteresowana/y kupnem ebooka &#8211; zajrzyj do działu kontakt.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/12/e-book-o-copywritingu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Awaria</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/03/awaria/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/03/awaria/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 May 2012 09:30:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[awaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=489</guid>
		<description><![CDATA[W czasie weekendu mieliśmy awarię serwera, wyskoczył paskudny błąd, a administracja serwera nie kwapi się z pomocą i straciliśmy wszystkie pliki, ustawienia i posty od grudnia. Powoli pracujemy nad ich przywróceniem. Mamy nadzieję, że autorzy komentarzy nie oburzą się, że wpiszemy je ręcznie (korzystają z cache), ale niestety wszystkie linki i odnośniki poznikały. Jeśli chcecie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W czasie weekendu mieliśmy awarię serwera, wyskoczył paskudny błąd, a administracja serwera nie kwapi się z pomocą i straciliśmy wszystkie pliki, ustawienia i posty od grudnia. Powoli pracujemy nad ich przywróceniem. Mamy nadzieję, że autorzy komentarzy nie oburzą się, że wpiszemy je ręcznie (korzystają z cache), ale niestety wszystkie linki i odnośniki poznikały. Jeśli chcecie je przywrócić &#8211; piszcie w dziale kontakt.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/05/03/awaria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FM Group</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/04/10/fm-group/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/04/10/fm-group/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 09:32:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[fm group]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=492</guid>
		<description><![CDATA[Wiele razy zastanawiałem się nad tym, jak ma wyglądać własny biznes, ile trzeba będzie w niego zainwestować czasu, pieniędzy i ile poświęcić, aby móc wreszcie zarabiać – niezależnie od polityki naszego państwa, ruiny jaką jest ZUS czy nieudolności polskich urzędów. Oczywiście – szukałem różnych zajęć, od składania długopisów po telekonsulting, który okazał się kompletnym niewypałem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele razy zastanawiałem się nad tym, jak ma wyglądać własny biznes, ile trzeba będzie w niego zainwestować czasu, pieniędzy i ile poświęcić, aby móc wreszcie zarabiać – niezależnie od polityki naszego państwa, ruiny jaką jest ZUS czy nieudolności polskich urzędów. Oczywiście – szukałem różnych zajęć, od składania długopisów po telekonsulting, który okazał się kompletnym niewypałem. Aż w końcu znalazłem rozwiązanie idealnie, które pozwoliło mi otworzyć własny biznes, zarabiać własne pieniądze i samemu dyktować sobie warunki pracy.</p>
<p>Rozwiązaniem okazał się biznes MLM, o którym tyle czytałem, a którym nie interesowałem się ze względu na jego dość skomplikowaną formułę. Do czasu, aż nie zajrzałem całkiem przypadkowo na stronę <a href="www.fmgroup-info.com">FM Group</a>, którą prowadzili ludzie doskonale znający się na tym biznesie. Strona zachęcała już samym wyglądem oraz wyeksponowaniem najważniejszych informacji na pierwszym planie, ale tak naprawdę wciągnąłem się dopiero wtedy, gdy zacząłem zagłębiać się w kolejne linijki tekstu. Przyznam szczerze – tematyka biznesu, jaką były perfumy i kosmetyki, na początku nieco mnie zniechęciła, ale to szybko minęło, gdy dowiedziałem się, ile można na tym faktycznie zarobić.</p>
<p>Podstawą biznesu i działania w FM Group są przede wszystkim takie cechy jak:<br />
-indywidualność każdego pracownika<br />
-pełna dowolność pracy<br />
-brak odgórnych limitów<br />
-brak sztywnych godzin czasu pracy<br />
-brak konieczności przychodzenia do biura.</p>
<p>Tak, wiem, Ameryki nie odkryłem – ale dopiero teraz zrozumiałem, jak wiele mnie omijało i ile możliwości na zarobienie sporych pieniędzy straciłem przez te wszystkie miesiące. Działanie w sieci MLM wcale nie musi być formą zarabiania drugiego rzędu, wręcz przeciwnie, zwłaszcza gdy trafi się na niszę i doskonale wpasuje ze swoim towarem na rynek. W przypadku perfum i kosmetyków jest to o wiele łatwiejsze, ponieważ używa ich praktycznie każdy – od młodych dziewczyn po panów w starszym wieku. Nie ma więc problemów ani ze znalezieniem klienta, ani ze sprzedaniem towaru, a to oznacza stałe zyski i możliwość ich ciągłego powiększania. Ja się skusiłem (w końcu), może teraz pora na Ciebie, aby zacząć swoją przygodę z FM Group i zacząć wreszcie porządnie zarabiać?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/04/10/fm-group/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Freelancer a etat</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/24/freelancer-a-etat/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/24/freelancer-a-etat/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 09:37:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[etat]]></category>
		<category><![CDATA[freelaner]]></category>
		<category><![CDATA[praca na etat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=497</guid>
		<description><![CDATA[Tym razem pole do popisu oddaje koleżance (która pozazdrościła mi małej blogowej popularności). Poruszany temat wpisu to różnice między pracą na etacie a byciem freelancerem. Niby różnice znane każdemu, ale czasem warto sobie odświeżyć wiedzę, prawda? Zwłaszcza że czasami w wirze pracy i ja się zapominam, pracując od 8 do 16 jak trybiki w zegarku, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tym razem pole do popisu oddaje koleżance (która pozazdrościła mi małej blogowej popularności). Poruszany temat wpisu to różnice między pracą na etacie a byciem freelancerem. Niby różnice znane każdemu, ale czasem warto sobie odświeżyć wiedzę, prawda? Zwłaszcza że czasami w wirze pracy i ja się zapominam, pracując od 8 do 16 jak trybiki w zegarku, a potem zarządzając sobie wolne. Dlatego poniżej przedstawiamy ogólne porównanie w pięciu najważniejszych dziedzinach łączących i jednocześnie dzielących pracę freelancera z pracą osoby na etacie.</p>
<p>W swoim wpisie postaram się zachować obiektywizm, chociaż dla mnie nie istnieje nic lepszego niż freelancing, nawet jeśli wiąże się on czasami z pewnymi trudnościami czy niedogodnościami. Za bardzo cenię sobie swobodę (i brak dodatkowych nadgodzin w pracy :D).</p>
<p><strong>    Zarobki</strong></p>
<p>    Przyznam szczerze, że pod tym względem w pewnych kwestiach lepiej wygląda praca na etacie, ponieważ mamy wtedy zawsze <strong>gwarantowany jakiś przychód</strong>. Niezależnie od tego, czy pracowaliśmy cały miesiąc czy jakiś czas byliśmy na urlopie/zwolnieniu, na nasze konto wpłynie <strong>upragniona pensja</strong>. Z drugiej strony nie zawsze jej wysokość będzie zadowalająca czy wystarczająca, aby pokryć nasze obecne zobowiązania.<br />
    Praca jako freelancer niesie tutaj pewne zagrożenia &#8211; z jednej strony nierzadko można <strong>zarobić o wiele więcej niż na etacie</strong>, zwłaszcza gdy ma się stałych klientów ze stałymi zleceniami. Z drugiej strony zawsze istnieje ryzyko, że w danym miesiącu zleceń będzie mniej lub będą one na jakieś małe kwoty, które nie wystarczą na opłaty czy zakup podstawowych produktów. Dlatego każdy freelancer powinien prowadzić osobne konto do oszczędności, z których będzie korzystał w przypadku trudnych miesięcy z małą ilością zleceń. Ja sama wyznaję prostą zasadę – jeśli się starasz, jeśli szanujesz klientów i jeśli wykonujesz swoją pracę rzetelnie, to nigdy nie znajdziesz się w sytuacji, w której trzeba będzie sięgnąć po oszczędności. Dlatego jako freelancer tak naprawdę zarabiam tyle, <strong>ile chcę zarobić</strong>, a nie tyle, ile wyznacza mi umowa z pracodawcą zatrudniającym mnie na etat, gdzie wykonuję więcej zadań za mniejszą cenę.</p>
<p><strong>    Czas pracy</strong></p>
<p>    Całkowicie nienormowany. NIE-NO-RMO-WA-NY. Wstaję o 13, jem śniadanie (mimo że to pewnie strasznie niezdrowo), zabieram się za napisanie kilku tekstów, potem sobie odpocznę, obejrzę jakiegoś meksykańskiego tasiemca, znów trochę napiszę. Czasem zabiorę laptopa w podróż pociągiem, czasem postukam trochę w klawiaturę siedząc z tyłu w samochodzie. Pracuję kiedy chcę, gdzie chcę i jak chcę. Nikt <strong>nie stoi mi nad głową z zegarkiem</strong> i nikt nie dyszy na mnie, gdy spóźnię się dwie minuty do pracy lub gdy chcę wyjść wcześniej. Bez problemu załatwię cobie zakupy, sprawy w urzędach, mam nawet czas, aby stać na poczcie z awizo (bo przecież listonosz nie zada sobie trudu, by zapukać do drzwi). Mogę prowadzić tak niezdrowy i tak nieregularny <strong>tryb życia, na jaki mam tylko ochotę</strong> – i starcza mi czasu na bieganie czy chodzenie rankami do kina (bo są zniżki :D). Mogę odebrać dziecko z przedszkola lub zostać z nim w domu, gdy jest chore – bez konieczności błagania szefa o dzień wolnego, aby w ogóle zaprowadzić je do lekarza (i stać 4h w kolejce).<br />
    A w przypadku etatu? Życie jest unormowane, regularne, NUDNE. Wszystko jest do przewidzenia – wstać o szóstej, przygotować się, zapakować do samochodu, uśmiechnąć do szefa, chociaż najchętniej leżałoby się w ciepłym wyrku z jakąś ciekawą książką. Odbębnić 8h harówki starając się wykonywać rzetelnie swoje obowiązki, przy czym ostatnie 2h spędzić na modlitwach, aby wreszcie była ta 15 czy 16.</p>
<p><strong>    Klienci</strong></p>
<p>    Tutaj ma zastosowanie coś w rodzaju selekcji naturalnej – jeśli pracujemy na etacie, nie mamy styczności z klientem i użerają się z nim (jeśli jest upierdliwy, nieznośny i sam nie wie, czego chce) spece z BOKU (bez podtekstów). Naszym zadaniem jest tylko napisać tych kilkanaście, dziesiąt, set precli i oddać je na ręce zleceniodawcy. Z drugiej strony <strong>pracując jako freelancer</strong> jesteśmy narażeni na różnego rodzaju <strong>dziwne sytuacje a nawet wyzwiska</strong> (klient w moim wypadku nie zrozumiał, że za 2zł nie stworzę mu tekstu na stronę www i dzięki poznałam swoje biologiczne pochodzenie i wiem, jak prowadziła się moja matka). Mamy jednak możliwość poznania wspaniałych ludzi, możemy indywidualnie pracować na swoją markę i reputację, klientów znamy z imienia i nazwiska (w większości), zaś w chwilach nudy zawsze można podejrzeć ich na serwisach społecznościowych… No dobra, troszkę przesadzam, ale czasami trudno się oprzeć chęci sprawdzenia, z kim tak naprawdę współpracujemy.</p>
<p><strong>    Elastyczność</strong></p>
<p>    Ooo, to zdecydowanie mój ulubiony argumenty mówiący za tym, że bycie frelancerem jest wręcz doskonałe w samej swojej istocie. No ale skoro ma być porównanie, to niech będzie porównanie. Po pierwsze w pracy na etacie mamy różnego rodzaju <strong>obostrzenia, regulaminy, zasady</strong>, a przede wszystkim stojącego nam nad głową szefa, którego chyba jedyny zajęciem, za jakie bierze tysiące złotych, jest dręczenie pracowników i zmuszanie ich do nieefektywnej pracy. Nieefektywnej, bo nie da się po prostu nazwać inaczej sytuacji, w której wstajemy o 6 rano, jedziemy na 8 do biura, siadamy przed komputerem i przez 7 lub osiem godzin piszemy w kółko o tym samym. Fakt – może pierwsze 30 tekstów będzie w miarę sensownych, ale co z resztą? Czy klient wróci do firmy i będzie zamawiał więcej tekstów, jeśli dostanie artykuły wyprute z jakiegokolwiek sensu, taki poetycki badziew ze słowami kluczowymi? Mało tego – pracując w firmie raczej <strong>nie mamy większego kontaktu z klientami</strong>, zlecenia dostajemy odgórnie i nawet w sumie nie wiemy dla kogo tak właściwie wykonujemy daną paczkę tekstów o depilacji, a kto zamówił artykuły o mechaniku samolotowym.<br />
    Natomiast freelancer, no, tu jest ogromne pole do popisu… Zacznijmy od tego, że elastyczność zaczyna się już w kwestii wstawania o dowolnej porze dnia (lub nocy) i pisania tekstów wtedy, gdy czujemy się na siłach. Bo przecież tworzenie artykułu „z musu” będzie mało skuteczne, a co więcej, okaże się zwykłym oszustwem wobec klienta. Klienta, z którym mamy bezpośredni kontakt, z którym od razu, bez pośredników, ustalamy wszystkie szczegóły i z którym możemy negocjować stawkę. A co najważniejsze,<strong> wszystko trafia do naszej kieszeni</strong>, z pominięciem konta firmy lub naszego szefa. Sami pracujemy na swoją markę – wykonując dobrze zlecenie to my jako osoba jesteśmy doceniani i polecani dalej a nie firma która często „jedzie” na wizerunku swoich pracowników.</p>
<p><strong>    Emerytura i ubezpieczenie</strong></p>
<p>    To chyba najbardziej wrażliwy element w pracy każdego freelancera. Sama przestałam już nawet marzyć o tym, że będę dostawała jakąkolwiek <strong>emeryturę </strong>(nie mówiąc już o takiej, która pozwoli mi na starość godnie żyć czy obdarować wnuki prezentami), więc problem odkładania na nią składek kompletnie mnie nie interesuje. Dla wielu osób ma jednak znaczenie fakt, że pewien procent ich pensji przeznaczany jest na przyszłościową inwestycje, jaką jest emerytura. I nie interesuje ich zbytnio sytuacja naszego ZUSu, który prawdopodobnie za kilka/naście lat po prostu przestanie istnieć. Dla nich najważniejszym faktem jest to, że mają (nawet moim zdaniem wyprute z jakiegokolwiek sensu) poczucie bezpieczeństwa. Chociaż sama nie wiem, jak bezpiecznym planem przyszłościowym można nazwać (ewentualną) emeryturę w wysokości około 500zł.<br />
    W przypadku etatu mamy więc do czynienia z <strong>automatycznym odkładaniem pieniędzy na emeryturę</strong> – w przypadku freelancingu trzeba się samemu zatroszczyć o swoją przyszłość i oszczędzać indywidualnie. To samo tyczy się też kwestii różnych ubezpieczeń (przede wszystkim zdrowotnego). Pracownik na etacie ma odprowadzane na ten cel składki – freelancer ponownie musi się wszystkim zająć sam i albo w ogóle <strong>zrezygnować z ubezpieczenia</strong>, licząc że nie będzie chorował (co patrząc na dzisiejszą służbę zdrowia jest nawet rozsądnym rozwiązaniem) lub wykupić pakiety ubezpieczeniowe w zewnętrznych firmach. </p>
<p>Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że różnic jest więcej i dotykają one różnych sfer. Tutaj poruszyłam jedynie moim zdaniem najważniejsze. Poza tym wcale nie zazdroszczę Koledze sławy, sam mnie namówił do wpisu, bo jemu się nie chciało (i chyba już kilka razy wspominał tu o swoim lenistwie) ;p</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/24/freelancer-a-etat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodzaje klientów</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/11/rodzaje-klientow/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/11/rodzaje-klientow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 16:11:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[klienci]]></category>
		<category><![CDATA[rodzaje klientów]]></category>
		<category><![CDATA[stosunki z klientami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=509</guid>
		<description><![CDATA[Tak mnie dzisiaj naszło na pisanie, a ponieważ chwilowo mam dość rzeczy związanych z seo copywritingiem (chyba znów wziąłem za dużo zleceń…), to pomyślałem, że skrobnę wpis o gatunkach klientów. Z góry przepraszam wszystkich potencjalnych klientów, którzy poczują się urażeni – ale spójrzmy prawdzie w oczy – jeśli poczujecie się dotknięci wpisem, to najwyraźniej nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak mnie dzisiaj naszło na pisanie, a ponieważ chwilowo mam dość rzeczy związanych z seo copywritingiem (chyba znów wziąłem za dużo zleceń…), to pomyślałem, że skrobnę wpis o gatunkach klientów. Z góry przepraszam wszystkich potencjalnych klientów, którzy poczują się urażeni – ale spójrzmy prawdzie w oczy – jeśli poczujecie się dotknięci wpisem, to najwyraźniej nie jesteście typem klienta idealnego. A przynajmniej klienta, z którym przyjemnie się współpracuje.<br />
<span id="more-509"></span></p>
<p>Nie przedłużając dłużej: przedstawiam swoją prywatną systematykę klientów, z jakimi się spotkałem osobiście i z którymi miałem okazję współpracować (lub w porę się tej okazji pozbyłem).</p>
<ul>
<li>Jaśnie Pan Klient</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>zawsze wie lepiej</em><br />
    Występowanie: <em>każdy portal ze zleceniami, szczególnie ZPN</em><br />
    Opis: Jaśnie Pan Klient pisze do nas zazwyczaj z prywatnego e-maila na darmowych serwisach i przedstawia się jako szef wielkiej firmy lub próbuje (nieudanie) za takiego uchodzić. Zawsze musi postawić na swoim, zawsze wie lepiej, jak powinnyśmy wykonywać swoją pracę, do usranej śmierci zleca nam poprawki zwykłych precli i nie da sobie przetłumaczyć, że zamawiał tekst preclowy a nie tekst na firmową stronę www. Jaśnie Pan Klient nie zniży się nigdy do poziomu copywritera i nie będzie się ani witał, ani pozdrawiał w wymienianych wiadomościach, co tyczy się także kontaktu telefonicznego: „Proszę do mnie zadzwonić, to powiem panu jak chcę, aby wyglądały te teksty”. Bardzo często występuje też w połączeniu z Klientem Smerfem Marudą.</p>
<li> Klient Cicha Woda</li>
<p>    Cechy charakterystyczne:<em> brak i to jest jego największa broń</em><br />
    Występowanie: <em>klient zazwyczaj z polecenia</em><br />
    Opis: Klient Cicha Woda na pierwszy rzut oka przypomina Klienta Normalnego. Jest kulturalny, posiada odpowiedni budżet, doskonale wie czego chce, sam proponuje współpracę na zasadzie umowy o dzieło, akceptuje praktycznie wszystkie terminy wykonania, niekiedy nawet przeprosi, że w ośmielił się zająć nasz czas i zlecić nam teksty. Problemy z Klientem CW zaczynają się już po uzgodnieniu szczegółów zlecenia, ale przed zapłatą za nie. Pojawiają się najpierw delikatne wstawki typu „a może by tu jeszcze dodać jakieś zdanie”, „ale ten tekst inaczej sobie wyobrażałem”, „ojej, nie sądziłem, że tak szybko pan to wykona, ja jeszcze nie mam pieniędzy”, a następnie już typowe teksty pod tytułem „nie potrzebuję już tych tekstów, nie zapłacę ci”, „umawialiśmy się, że ja te teksty preclowe za złotówkę wstawię na stronę FIRMOWĄ, co ty mi tu wysyłasz?” Klient Cicha Woda przechodzi bardzo szybką metamorfozę w Klienta Wzburzone Morze.</p>
<li> Klient Stała Współpraca</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>zawsze oferuje stałą współpracę</em><br />
    Występowanie: <em>serwisy ze zleceniami</em><br />
    Opis: Dla większości seo copywriterów Klient Stała Współpraca wydaje się istnym klientem idealnym, który oferuje nam stałe zlecenia, ciągłość zarobków i pewne zyski. Zwykle ogłasza się na serwisach ze zleceniami, gdzie w ogłoszeniu dodaje wstawkę typu „Dokonując wyceny proszę mieć na uwadze stałą współpracę” albo „W przypadku sprawdzenia się oferuję stałą współpracę”. Po przesłaniu tekstów do tego rodzaju Klienta otrzymujemy informację, że teksty są cud, miód i orzeszki, ale Klient nie jest jednak zainteresowany stałą współpracą i dalej się ogłasza (prawdopodobnie w celu zdobycia kolejnych komentarzy na serwisie).</p>
<li>   Klient Rabacik</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>zawsze żąda rabatów, nawet przy pierwszym zleceniu</em><br />
    Występowanie:<em> klient z polecenia</em><br />
    Opis: Zwykle Klient Rabacik to podtyp klienta marzenie, który płaci w terminie, ma częste zlecenia i nie oburza się na długie terminy wykonania. Jego wadą jest natomiast nagminne żądanie rabatów a wręcz ich wymuszanie szantażem „No wie pan, zamawiam już drugi raz, przydałby się jakiś rabat, bo w sumie to mam innych pisarzy i oni piszą dla mnie za mniej i to bez rabatu”. Klient Rabacik prosi o niższe stawki nawet przy pierwszym zleceniu, oferując w zamian stałą współpracę, jednak w przeciwieństwie od Klienta Stała Współpraca nie ucieka od nas po jednym zamówieniu. Zazwyczaj odmowa udzielenia rabatu nie skutkuje zerwaniem współpracy.</p>
<li>  Klient Próbny Tekst</li>
<p>    Cechy charakterystyczne:<em> „Proszę przysłać na maila próbny tekst w tej tematyce”</em><br />
    Występowanie: <em>ZPN, Oferia</em><br />
    Opis: Typ klienta powoli zmierzający do wymarcia (całe szczęście). Klient Próbny Tekst zwykle jest osobą mało uczciwą, która tak naprawdę nie ma zamiaru z nikim współpracować ani wybierać nikogo na zwycięzcę aukcji. Głównym celem wystawiania przez niego ogłoszeń jest zebranie darmowych „próbnych tekstów”, które nie zostaną „nigdzie wykorzystane”, a które sam z kolei sprzedaje dalej lub umieszcza na własnych stronach. Klient Próbny Tekst nie waha się przed proszeniem o próbki nawet tych osób, które zalicytowały w aukcji, ale nie przesłały tekstu – znika w chwili, gdy otrzymuje link do portfolio i informację, że „teksty próbne wykonywane są za odpłatnością”.</p>
<li>Klient Jednostrzałowiec</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>klient na jedno zlecenie</em><br />
    Występowanie:<em> Oferia, ZPN</em><br />
    Opis: Bardzo ciekawy i najczęściej spotykany typ. Klient Jednostrzałowiec współpracuje z nami zazwyczaj tylko raz, bardzo rzadko przemienia się w klienta ze stałymi zleceniami (nie mylić z Klientem Stałe Zlecenie). Zwykle potrzebuje albo tekstów na blogi lub artykułów na stronę www, którą sama prowadzi; raczej niezwiązana z branżą pozycjonowania, na ZPN występuje pod niezweryfikowanym kontem. Zleca teksty bez umowy, zamiast tego oczekuje wystawiania aukcji na Allegro.</p>
<li> Klient Na Już</li>
<p>    Cechy charakterystyczne:<em> zawsze się dziwi, czemu 100 precli zamówionych godzinę temu jeszcze nie jest napisanych</em><br />
    Występowanie: <em>klient z polecenia, serwisy ze zleceniami, PiO</em><br />
    Opis: Klient Na Już pisze do nas zazwyczaj o dziwnych porach dnia (a raczej nocy) z zapytaniem ofertowym, po czym po około 3h wysyła kolejną wiadomość z zapytaniem, czemu jeszcze nie otrzymał odpowiedzi. Prawdopodobnie wyobraża sobie, że freelancer to osoba mieszkająca na Karaibach i wygrzewająca się w słońcu, funkcjonująca w innej strefie czasowej. Klient Na Już to klient niecierpliwy, zlecający teksty z „jak najszybszym terminem wykonania”, zazwyczaj sam jest freelancerem copywriterem, który nie wyrabia się ze zleceniami i szuka jelenia, który zrobi to za niego taniej. Baaaardzo rzadko występuje w odmianie Klienta Na Już I Dopłacę Za Pośpiech, który rozumie, że freelancer ma rodzinę i inne zajęcia, a szybkie (błyskawiczne) wykonanie zlecenia ma swoją cenę.</p>
<li> Klient Smerf Maruda</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>&#038;!@%$*($!@^%</em><br />
    Występowanie: <em>niestety wszędzie</em><br />
    Opis: Klient Smerf Maruda ma sadystyczne skłonności do narzekania na wszystko i na wszystkich (bo on chciał precla 1000 znaków, a przysłany ma 1023 znaki). Potrafi zadzwonić do nas o późnej porze i wypytywać ze szczegółami o postęp zlecenia, a niekiedy nawet każe nam przesyłać każde napisane zdanie, aby je zweryfikować. Jak w przypadku Klienta Jaśnie Pana zawraca nam dupę o byle co, spowalniając tym samym wykonanie zlecenia i czepia się o każdy przecinek, nawet gdy nie ma absolutnie żadnej racji. Niestety Klient Smerf Maruda zazwyczaj zleca nam duże ilości tekstów i zapewnia stałe zlecenia, dlatego mimo wszystko warto go tolerować…</p>
<li> Klient Skarbonka</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>centuś, sknera, zalega z opłacaniem faktur, rachunków</em><br />
    Występowanie:<em> ZPN</em><br />
    Opis: Bardzo często Klient Skarbonka jest przedstawicielem „wielkiej firmy obracającej wielkimi funduszami”, która po prostu nie ma czasu, ani opłacić malutką fakturkę dla malutkiego freelancera. Dodatkowo Klient Skarbonka równie często występuje w połączeniu z Klientem Rabacik, bo w końcu „wielka firma obracająca wielkimi funduszami” musi ciąć koszty. Klient taki pisze do nas z maila firmowego, żebyśmy zobaczyli, jaki jest ważny (w stopce maila oczywiście NIP firmy i kapitał zakładowy) i często urywa kontakt w chwili, gdy dochodzi do opłacenia rachunku/faktury (lub „przekierowuje nas” do działu księgowości, gdzie w ogóle o naszym zleceniu nie wiedzą).</p>
<li> Klient Gal Anonim</li>
<p>    Cechy charakterystyczne:<em> klient bez imienia i nazwiska, tak zwany „Witam pozdrawiam”</em><br />
    Występowanie:<em> PiO, ZPN</em><br />
    Opis: Klient Gal Anonim to właściwie podtyp każdego z klientów (nawet Klienta Normalnego), który nie zadaje sobie trudu przedstawienia się (niekiedy tylko jego imię i nazwisko widnieje w mailu). Jest o tyle niebezpieczny, że w przypadku oszustwa nie dysponujemy praktycznie żadnymi jego danymi. Czasami Klient Gal Anonim popełnia błąd i dane o nim możemy znaleźć na różnych forach czy bogach (wpisując jego e-mail, gg).</p>
<li> Klient Tak Nie, Nie Tak</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>wiecznie niezdecydowany, co chwilę zmienia specyfikę tekstów</em><br />
    Występowanie:<em> wszędzie</em><br />
    Opis: Klient Tak Nie, Nie Tak to klient o bardzo dużej skłonności do zmieniania zdania, który tak właściwie sam nie wie, czego oczekuje po zamówionych tekstach, niekiedy nie odróżnia tekstów preclowych od tekstów na stronę www (dla niego tekst = tekst, bez dodatkowych określników). Nie potrafi doprecyzować warunków zlecenia (A: Poproszę tekst o kawie. B: No dobrze, ale jakiej kawie konkretnie i co ma się w nim znaleźć? A: No o kawie, rozumie pan). Często zmienia warunki zlecenia w trakcie jego trwania („Bo jednak ja bym chciał te teksty, żeby były napisane trochę inaczej…”), jest jednak o tyle kulturalny, że sam pyta o dopłatę do pierwotnej stawki.</p>
<li>  Klient… NORMALNY</li>
<p>    Cechy charakterystyczne: <em>no cóż… jest po prostu osobą o ludzkim podejściu do pracy freelancera</em><br />
    Występowanie: <em>gatunek na wymarciu</em><br />
    Opis: Klient Normalny zazwyczaj sam jest lub był freelancerem i doskonale zna realia naszego życia. Akceptuje nasze stawki, o ile są one adekwatne do jakości tekstów i naszych umiejętności, dopiero przy długotrwałej współpracy (np. w oparciu o umowę zlecenie) pyta o możliwość ich obniżenia lub udzielenia rabatu. Klient Normalny jest kulturalny i miły, zawsze grzecznie wskazuje teksty do poprawki i szczegółowo opisuje, co w tekstach jest nie tak, zazwyczaj nawet sam dokonuje korekty tekstów. Nie ma problemów z zaliczką ani z podpisaniem umowy i zawsze płaci w terminie.
</ul>
<p>No tak, spędzam 2h na pisaniu tekstu wbijającego igiełki w klientów, a potem narzekam na brak czasu :P Z jakimi typami klientów Wy się najczęściej spotykacie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/11/rodzaje-klientow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życzenia noworoczne</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/01/zyczenia-noworoczne/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/01/zyczenia-noworoczne/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jan 2012 09:34:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[nowy rok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=495</guid>
		<description><![CDATA[Mam przyjemność żyć w tej strefie czasowej i korzystać z tego kalendarza, które razem dzisiaj wskazują, iż mamy datę 1.01.2012 roku, a za niecałe dwanaście miesięcy czeka nas koniec świata (choć ponoć jest odwołany, bo zapis odnosi się do jakiegoś bóstwa Majów a nie końca naszej ery… no nieważne). Z tego powodu (nowego roku, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam przyjemność żyć w tej strefie czasowej i korzystać z tego kalendarza, które razem dzisiaj wskazują, iż mamy datę 1.01.2012 roku, a za niecałe dwanaście miesięcy czeka nas koniec świata (choć ponoć jest odwołany, bo zapis odnosi się do jakiegoś bóstwa Majów a nie końca naszej ery… no nieważne).<br />
Z tego powodu (nowego roku, nie końca świata :) chciałbym w imieniu swoim oraz osób, które pomagają mi w prowadzeniu bloga, złożyć Wam jako Czytelnikom oraz Waszym rodzinom życzenia noworoczne: aby przychodzący rok 2012 był jeszcze lepszy od odchodzącego, aby Wasza pasja – czy to pisarska, czy graficzna, czy jakakolwiek inna nie słabła, ale staje się rozwijała i przede wszystkim (a raczej nade wszystko) – ogromnych sukcesów w pracy zawodowej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2012/01/01/zyczenia-noworoczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy powinno się pracować w dni wolne?</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/19/czy-powinno-sie-pracowac-w-dni-wolne/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/19/czy-powinno-sie-pracowac-w-dni-wolne/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 08:10:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[dni wolne]]></category>
		<category><![CDATA[praca w dni wolne]]></category>
		<category><![CDATA[praca w weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=513</guid>
		<description><![CDATA[Opcjonalnie tytuł wpisu powinien brzmieć – o ile podwyższać swoje stawki, jeśli piszemy teksty także w czasie świąt i weekendów. I nie, nie chodzi tu o pazerność, bo ta objawiałaby się wysokimi cenami nawet w przypadku zwykłych dni roboczych. Chodzi o to, że do jasnej cholery, FREELANCER TO TEŻ CZŁOWIEK, który ma własną rodzinę, hobby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Opcjonalnie tytuł wpisu powinien brzmieć – o ile podwyższać swoje stawki, jeśli piszemy teksty także w czasie świąt i weekendów. I nie, nie chodzi tu o pazerność, bo ta objawiałaby się wysokimi cenami nawet w przypadku zwykłych dni roboczych. Chodzi o to, że do jasnej cholery, FREELANCER TO TEŻ CZŁOWIEK, który ma własną rodzinę, hobby i zajęcia do wykonania, które nie polegają na klepaniu w klawiaturę i walczenia z sennością.<br />
<span id="more-513"></span></p>
<p>Wpis w sumie mógłby nie powstawać, bo kilka razy wyrażałem już swoją opinię na temat pracy w weekendy czy w czasie świąt (i nawet to, że ktoś ich nie obchodzi, nie oznacza automatycznie, że w tym czasie ma zostawić rodzinę i siadać przez komputerem), która jest dość jasna: w dni wolne od pracy poświęcam się rodzinie i innym zajęciom. Chyba że pogoda jest do bani i z wycieczki rowerowej nici, a klient zgadza się zapłacić stawkę wyższą niż normalnie. No dobra, ale wracając do meritum – wpis mógłby nie powstawać, ale powstanie, bo krew zalewa człowieka, gdy w poniedziałek z samego rana dostaje „świątecznego” maila od byłego (nie)stałego klienta. Treści przytoczyć nie mogę, ale parafrazując, brzmi on mniej więcej tak:</p>
<blockquote><p>    Cześć, słuchaj, właśnie dostałem duże zlecenie i potrzebuję ponad 1000 tekstów do końca tego roku a najlepiej żeby były już na jutro. Wiem że to oznacza że pewnie będziesz musiał pracować w święta, ale przecież i tak ich nie obchodzisz bo w tamtym roku mi przecież piałeś wtedy trochę precli, a ja ci zapłacę ekstra, bo naprawdę mi na tym zależy. Możesz część zlecenia przekazać znajomemu, tobie wleci prowizja a ja będę miał teksty na czas</p></blockquote>
<p>.</p>
<p>Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda pięknie – jakby nie licząc, razem z prowizją i „ekstra” zapłatą wyszłoby prawie 3k netto za teksty. Niezły zastrzyk gotówki na nowy rok i nawet to kąśliwe „nie obchodzisz świąt” aż tak bardzo nie boli (zwłaszcza że święta obchodzę, tyle tylko że nie w taki sposób jak zapewne większość ludzi). Czytam maila dalej i okazuje się, że:</p>
<ul>
<li>- prowizja, to 5%, przy czym na mnie spoczywa obowiązek sprawdzenia i poprawienia tekstów oraz weryfikacji ich unikalności,</li>
<li>- „ekstra” zapłata to dodatkowe 10% wartości tekstu (oczywiście pisanego po normalnej stawce – bo zlecenie przyszło w poniedziałek, więc nie w weekend czy święto, a nie „świątecznej” czyli jakieś 15 groszy więcej za tekst),</li>
<li>- teksty powinny być dosyłane paczkami, najlepiej po 100 dziennie a już doskonale, gdyby to były paczki po 200 sztuk,</li>
<li>- do połowy tekstów trzeba stworzyć blogi na wordpressie, wybrać im skórkę i wrzucić artykuły odpowiednio je tagując – zlecenie „dodatkowe”, ale już nieodpłatne.</li>
</ul>
<p>W tym miejscu klient popełnił kilka błędów, które skreślają go z mojej listy osób, z którymi chcę współpracować: sam narzuca stawki i wymyśla dodatkowe warunki zlecenia. Dodatkowo klient sam wycenił, za ile „sprzedam” święta spędzone z rodziną, co wzbudza irytację większą niż ta spowodowana wszystkim innym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/19/czy-powinno-sie-pracowac-w-dni-wolne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego on mnie nie wybrał&#8230;</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/12/dlaczego-on-mnie-nie-wybral/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/12/dlaczego-on-mnie-nie-wybral/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 09:48:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[cena za 1000 znaków]]></category>
		<category><![CDATA[klienci]]></category>
		<category><![CDATA[stawki]]></category>
		<category><![CDATA[ZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=473</guid>
		<description><![CDATA[Seo copywriterzy, którzy nie pracują na etacie, a właściwie to i wszelkiej maści freelancerzy, rozpoczynają swój dzień od sprawdzenia skrzynek pocztowych w poszukiwaniu nowych ofert i propozycji od klientów. W końcu właśnie od tego zależy w głównej mierze to, czy w danym miesiącu będą mieli z czego opłacić rachunki i czy pieniądze odłożone na czarną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Seo copywriterzy</strong>, którzy nie pracują na etacie, a właściwie to i wszelkiej maści <strong>freelancerzy</strong>, rozpoczynają swój dzień od sprawdzenia skrzynek pocztowych w poszukiwaniu nowych ofert i propozycji od klientów. W końcu właśnie od tego zależy w głównej mierze to, czy w danym miesiącu będą mieli z czego opłacić rachunki i czy pieniądze odłożone na czarną godzinę jednak pójdą w ruch, aby spłacić dotychczasowego zobowiązania finansowe. Problem pojawia się wtedy, gdy konto bankowe zaczyna świecić pustkami, skrzynka pocztowa jest pusta, a nam kończą się pomysły na to, jak znaleźć <strong>nowego klienta</strong> i zatrzymać przy sobie stałego zleceniodawcę.<br />
<span id="more-473"></span><br />
Jednak głównym problemem, z jakim mierzy się większość &#8222;freelancerów&#8221; rozpoczynających swoją karierę wcale nie jest brak zleceń (spójrzmy prawdzie w oczy &#8211; początkujący <strong>freelancer </strong>praktycznie ZAWSZE traktuje to zajęcie jako dodatkowe, siedząc na ciepłym stołku w korporacyjnym biurze i dorabiając sobie pod szumną nazwą wolnego strzelca. Dopiero gdy taka forma zarabiania okaże się opłacalna, można rzucić pracę na etacie i przejść na własny rachunek). Problemem tym okazuje się poprawne i odpowiednie przeanalizowanie swoich działań zmierzających do pozyskania klientów. A konkretnie rzecz ujmując &#8211; odpowiedzenie sobie na pytania, dlaczego klient nie wybrał naszej oferty (zwykle wystawianej na <a href="http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/tag/zpn/">ZPN </a>czy Oferii), dlaczego nie odpisał na nasze zgłoszenie (wysłane dzięki ogłoszeniu na PiO) lub czemu nie odezwała się do nas żadna firma pozycjonerska, do której wysłaliśmy zapytanie o współpracę.</p>
<p>Nie trzeba być geniuszem czy wybitnym psychologiem, aby wiedzieć, że takie małe zainteresowanie ze strony klientów, brak odpowiedzi na maile czy pomijanie naszych ofert w licytacjach nie działa pozytywnie na nasze poczucie wartości. Zaczynamy się zastanawiać, czy może warto by zmniejszyć i <a href="http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/04/15/obniz-stawki-badz-fajny/" target="_blank">obniżyć stawki</a> lub zupełnie spłaszczyć je do minimum i w geście rozpaczy zacząć pracować za miskę ryżu. Głównym błędem popełnianych wtedy przed <strong>seo copywriterów</strong> jest właśnie absurdalne zmniejszanie cen za teksty &#8211; być może pomoże to pozyskać klienta, ale jeśli nie będziemy chcieli go później stracić (w końcu stałe zlecenia to stałe zlecenia), trzeba będzie pisać mu dalej te <strong>teksty za złotówkę</strong>, męczyć się za grosze, podczas gdy normalne ceny dla nowych klientów są nierzadko i dwa razy większe.</p>
<p>Aby nie dopuścić do takiej sytuacji warto już wcześniej zatroszczyć się o to, aby klienci sami do nas pukali i ustawiali się w kolejce. Tylko jak ma o to zadbać początkujący<strong> seo copywriter freelancer</strong>, zadający sobie każdego dnia pytanie, dlaczego klient mnie znów nie wybrał? I właściwie jaka jest odpowiedź na to dość ważne pytanie? Poniżej postaram się zaprezentować kilka przyczyn (kolejność przypadkowa), które moim zdaniem decydują o tym, że nasza oferta nie jest wybierana przez klientów.</p>
<p><strong>1. Za wysokie stawki</strong></p>
<p>No tak, to przecież było do przewidzenia. Nie każdy klient (przepraszam &#8211; &#8222;kljęt&#8221;) zgodzi się na naszą stawkę, zwłaszcza gdy będziemy żądać więcej niż złotówki za zwykłego precla. Przecież to skandal w biały dzień i trzeba się cieszyć, jeśli nie zostaniemy zwyzywani od POlaków, złodziei, oszustów czy naciągaczy. Sam często spotykałem się z sytuacją, gdy wysyłałem w mailu swoją ofertę (wtedy w sumie jeszcze nie taką &#8222;straszną&#8221;, bo zwykle 1,3 do 1,5zł za precla), z wyraźnie zaznaczoną ceną, a w zamian dostawałem odpowiedź typu &#8222;Tak, tak, bardzo ładne portfolio i bardzo ładnie napisana <strong><a href="http://copy-write.pl/cennik.html">oferta </a></strong>i pan jest bardzo ładny i w ogóle wszystko ładnie, umowa, zaliczka, dłuższa współpraca, tylko&#8230; To, co, złotóweczka za precelka&#8221;?</p>
<p><strong>2. Za niskie stawki</strong></p>
<p>Skoro się powiedziało A, to pora powiedzieć to B. A raczej Z, bo tym razem mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Potencjalni klienci (przepraszam &#8211; Klienci)  nie korzystają z naszych ofert, bo ich zdaniem mamy za niskie stawki. A jak coś kosztuje mało, jest tanie, to z definicji rynkowych i w opinii społeczeństwa jest słabej jakości. Swego czasu rozmawiałem z jednym Klientem, który odrzucał nagminnie moje oferty na ZPN, chociaż cenowo kształtowały się bardzo korzystnie. Powodem odrzucenia była właśnie niska cena &#8211; Klient nawet nie zajrzał do portfolio! (co było błędem, jak potem przyznał), tylko od razu mnie skreślił z racji niższych stawek. &#8222;Zgadaliśmy się&#8221; dopiero na PiO, skąd najpierw trafił na bloga a potem do portfolio i od ponad dwóch miesięcy prowadzimy korzystną współpracę.<br />
Jak więc rozwiązać ten problem? ZAWSZE w ofercie podawać link do portfolio a w razie możliwości unikać podawania cen od razu w mailu (chyba że klient poprosi inaczej &#8211; patrz niżej). Ewentualnie można zastosować trik typu &#8222;Konkretną wycenę mogę podać po zapoznaniu się ze szczegółami zlecenia&#8221;, która jednak działa tylko w przypadku, gdy klient takich szczegółów nie podał od razu.</p>
<p><strong>3. Brak portfolio</strong></p>
<p>W sumie dziwię się, że w ogóle muszę to pisać, ale najwyraźniej wiele osób, zwłaszcza początkujących w zawodzie, nie ma o tym zielonego pojęcia. Nie masz <strong>portfolio </strong>- nie istniejesz ani Ty, ani Twoja oferta. Klientów możesz wtedy szukać na forach dla naciągaczy, wśród niezweryfikowanych użytkowników. Portfolio w formie pliku .doc albo .pdf? Litości &#8211; klient na to pójdzie raz, potem drugi, ale nie masz co liczyć na stałą współpracę. Chcesz poważnych zleceń i poważnych klientów? Też bądź w stosunku do nich poważny.</p>
<p><strong>4. Niechlujna oferta</strong></p>
<p>To dolegliwość typowa zwłaszcza dla młodych copywriterów, która właściwie skreśla ich na starcie. Copywriter, seo copywriter czy jakikolwiek writer, który nie potrafi napisać oferty, nie potrafi skleić logicznego maila i nie potrafi czytać ze zrozumieniem? Niestety obecnie to coraz częściej spotykane zjawisko. Największymi <strong>błędami </strong>popełnianymi przez <strong>freelancerów</strong>, także tych z większym stażem, są przede wszystkim:</p>
<ul>
<li>a) brak zwrotów grzecznościowych Pan/Pani</li>
<li>b) brak w treści oferty odpowiedzi na pytania, które zadaje klient (np. czas wykonania konkretnego zlecenia)</li>
<li>c) brak tematu wiadomości (często mail wędruje do spamu bez czytania)</li>
<li>d) zasady ortografii i interpunkcji wzięły sobie wolne</li>
</ul>
<p>Niestety sam doświadczyłem podobnego zjawiska, gdy chciałem zlecić komuś trzeciemu wykonanie prac związanych z grafiką. Jasno opisane wymagania, podane wymiary grafiki po obróbce, termin wykonania, wszystkie konieczne informacje, a mimo to dostawałem maile typu &#8222;A jakie mają być wymiary&#8221;, &#8222;A do czego ci to potrzebne?&#8221;, </p>
<p><strong>5. Negatywne opinie</strong></p>
<p>Dbać o swój PR w Sieci powinien każdy, zwłaszcza zaś freelancer, który w Internecie zarabia i który z internetowych prac się utrzymuje. Można to robić na dwa sposoby &#8211; troszczyć się o jak największą ilość pozytywnych opinii (nie mylić z marketingiem szeptanym) lub troszczyć się o jak najmniejszą ilość negatywnych opinii. To w sumie stosunkowo łatwe, zwłaszcza że na serwisach typu Oferia czy ZPN można komentarze zbierać w swoim profilu (zresztą jak i na PiO, chociaż tam akurat można je samodzielnie usuwać), nie mówiąc już o komentarzach na Allegro.<br />
Trzeb też zwrócić uwagę na inną rzecz &#8211; często konkurencja świadomie i z premedytacją robi nam czarny PR w Sieci, wystawiając na forach negatywne opinie czy wręcz rzucając w naszą stronę zwykłymi oszczerstwami i kłamstwami. W takiej sytuacji nie ma się co zastanawiać, sprawę należy zgłosić w odpowiednie miejsce.</p>
<p>A Waszym zdaniem z jakiego powodu klient odrzuca oferty?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/12/dlaczego-on-mnie-nie-wybral/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe serwisy ze zleceniami</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/08/nowe-serwisy-ze-zleceniami/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/08/nowe-serwisy-ze-zleceniami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 15:49:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[serwis ze zleceniami]]></category>
		<category><![CDATA[ZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=453</guid>
		<description><![CDATA[Czasami łapię się na tym, że mój dzień polega w głównej mierze na śledzeniu zleceń na ZPN czy PiO i Oferii. Krążąc między tymi trzeba serwisami, gdzie hipotetycznie powinno łapać się jak najwięcej zleceń, zapomina się o tym, że przecież istnieją inne strony, na których można znaleźć Klientów czy Zleceniodawców i całkiem sporo zarobić. Zwłaszcza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami łapię się na tym, że mój dzień polega w głównej mierze na śledzeniu zleceń na ZPN czy PiO i Oferii. Krążąc między tymi trzeba serwisami, gdzie hipotetycznie powinno łapać się jak najwięcej zleceń, zapomina się o tym, że przecież istnieją inne strony, na których można znaleźć Klientów czy Zleceniodawców i całkiem sporo zarobić. Zwłaszcza gdy są to serwisy dość nowe, na których więcej jest właśnie pracodawców niż samych pracowników. Tylko gdzie te serwisy są i jak je znaleźć?<br />
<span id="more-453"></span><br />
Kilka miesięcy temu wystartował kolejny serwis ze zleceniami, który zapowiadał się całkiem ciekawie, zwłaszcza że był wspomagany dotacją z Unii, a jego szata graficzna była o niebo lepsza niż <strong>ZPN</strong> czy Oferii. Ale niestety żeby nie było za łatwo dla wykonawców, Freelancity.pl, bo to o ten serwis chodzi, nie prowadził i nie prowadzi praktycznie żadnej kampanii reklamowej (a przynajmniej nie w kręgach typowych dla freelancerów). Co za tym idzie, zleceń tam jak na lekarstwo, z czego większość budzi poważne zastrzeżenia merytoryczne. Inną kwestią jest też sprawa pobieranych opłat od zarejestrowanych użytkowników za to, że w ogóle mogą z serwisu korzystać i ogłaszać tam swoje <strong>usługi copywriterskie</strong> lub szukać wykonawców. W pewnym sensie jest to oczywiście działanie na plus, bo żaden oszust nie zapłaci nawet złotówki jedynie w tym celu, aby kogoś naciągnąć. Z drugiej strony żaden freelancer nie zarejestruje się na płatnym serwisie tylko po to, aby mieć na nim konto i nie znaleźć ani jednego zlecenia.</p>
<p>W kontekście tego warto zapoznać się z innym serwisem, na którym będzie można znaleźć (mam nadzieję) porządne zlecenia, a który również jest finansowany z dotacji unijnych. Chodzi o stronę twojmanager.pl, gdzie teoretycznie niedługo mają się znaleźć poważne zlecenia od &#8222;poważnych agencji&#8221; jak utrzymuje jeden z administratorów strony, wypowiadający się na forum freelancer.org.pl. Serwis jest o tyle hm&#8230; innowacyjny, że wzorem wielkiego portalu zagranicznego życzy sobie 10% prowizji od każdego zlecenia (czyli drogi Freelancerze &#8211; haruj dla siebie i jeszcze dla zupełnie obcych osób). Dodatkowo wymusza też weryfikację kont (nie masz portfolio, Nipu i nie podasz jak na tacy swoich <strong>danych osobowych</strong> &#8211; to mówią Ci papa) &#8211; czyli w skrócie, zespół kompletnie obcych Ci osób, które być może nie znają się nawet na <strong>copywritingu</strong>/grafice/programowaniu będzie oceniał Twoje umiejętności i zadecyduje, czy dostaniesz się do &#8222;zaszczytnego grona&#8221; ich społeczności. Osobiście nawet nie mam zamiaru się tam dostawać &#8211; moje umiejętności i portfolio ma docenić przede wszystkim KLIENT, a nie jakaś osoba, która jeszcze mi wyciągnie z portfela 10% zarobionej stawki. Póki co serwis nawet nie jest w fazie beta, więc pewnie sobie poczekamy trochę czasu, zanim w ogóle ruszy z miejsca i zacznie działać &#8211; albo umrze śmiercią naturalną jak w przypadku swojego unijnego poprzednika.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/08/nowe-serwisy-ze-zleceniami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ile zarabia seo copywriter?</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/05/ile-zarabia-seo-copywriter/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/05/ile-zarabia-seo-copywriter/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 11:51:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[ceny]]></category>
		<category><![CDATA[stawki]]></category>
		<category><![CDATA[zarobki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=463</guid>
		<description><![CDATA[Kilka miesięcy temu podjąłem temat związany ze stawkami, jakie za swoją pracę liczą sobie wykonawcy, których znaleźć można na ZPN. Wpis już jest zapewne nieaktualny, a polityka ZPN dotycząca ukrywania stawek komplikuje powstanie kolejnego zestawienia. Dlatego chciałbym podjąć temat zbliżony do tamtego, ale obejmujący nieco inne treści. Dokładniej rzecz biorąc &#8211; ile w Polsce zarabia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka miesięcy temu podjąłem temat związany ze stawkami, jakie za swoją pracę liczą sobie wykonawcy, których znaleźć można na ZPN. Wpis już jest zapewne nieaktualny, a polityka ZPN dotycząca ukrywania stawek komplikuje powstanie kolejnego zestawienia. Dlatego chciałbym podjąć temat zbliżony do tamtego, ale obejmujący nieco inne treści. Dokładniej rzecz biorąc &#8211; ile w Polsce zarabia przeciętny <strong>seo copywriter</strong> freelancer, pracujący jedynie zdalnie, za monitorem swojego komputera?<br />
<span id="more-463"></span><br />
Na początku trzeba zaznaczyć, że freelancerów można podzielić na dwie grupy: pracujących w oparciu o <strong>umowę o dzieło</strong> oraz na posiadających własną <strong>działalność gospodarczą</strong>. Grupą mieszaną, do której zalicza się i tych i tych (o której się oficjalnie jednak nie mówi), są freelancerzy pracujący <strong>bez umowy i bez faktur</strong>, a więc mówiąc językiem kolokwialnym &#8211; na czarno. Co nie oznacza, że pracują na murzyńskich czy azjatyckich stawkach.<br />
Obecnie najczęściej spotykane są <strong>ceny za 1000 znaków ze spacjami</strong> kręcące się między 1,2-2zł (w przypadku precli) i 1,5-3zł (w przypadku tekstów zapleczowych). Oczywiście są to stawki netto typowe dla osób prywatnych &#8211; firmy siłą rzeczy będą proponowały ceny brutto i nieco lub znacznie większe od średniej ZPN. Jeżeli przyjmiemy, że dobry seo copywriter napisze dziennie do 20 tekstów preclowych i 10 tekstów zapleczowych, pracując 7 dni w tygodniu &#8211; jego miesięczna &#8222;pensja&#8221; wynosić będzie 672-1120zł za same precle i 420-840zł za same zaplecza. Razem od 1092 do 1940zł czystego <strong>zysku netto</strong>.<br />
Oczywiście zarobki są odpowiednio wyższe, jeśli wyższe są nasze stawki lub dziennie piszemy więcej tekstów niż wskazałem w swoim wpisie. Dodatkowo do gry wchodzą też zarobki za zlecenia indywidualne &#8211; jak tworzenie tekstów do blogów czy nawet jakichś treści na profesjonalne strony www &#8211; jeśli takimi zleceniami również się zajmujemy i jesteśmy w stanie wykonać je w sposób całkowicie fachowy.<br />
O ile ma się <strong>stałe zlecenia</strong> i stałych klientów powyższe zarobki nie są wcale zawyżone, ale w niektórych przypadkach zapewne i zaniżone. Myślę więc, że nie będzie wielką pomyłką stwierdzenie faktu, że <strong>dobry copywriter</strong>, posiadający dobre portfolio i dobrych klientów, wykonujący dobrze swoją pracę &#8211; bez problemu może zarobić w ciągu miesiąca nawet do 2500zł netto. Pracując na umowę o dzieło lub &#8211; co pewnie nie spodoba się Urzędowi Skarbowemu &#8211; bez żadnych umówi.</p>
<p>Niestety takie rzeczy są tylko w bajkach, zwłaszcza gdy mordercza konkurencja na ZPN czy PiO, nie mówiąc już o Oferii co chwilę proponuje stawki coraz niższe, by tylko zyskać małe zlecenie. Dlatego w przypadku seo copywritingu trzeba liczyć nie na nowe zlecenia, ale na stałych klientów, o których trzeba dbać i dopieszczać ich na każdym kroku. To właśnie oni są dla <strong>seo copywritera</strong> największym źródłem zamówień, a co za tym idzie &#8211; największym źródłem zysków. Nie oznacza to oczywiście, że od czasu do czasu nie można rozejrzeć się za jakimś nowym klientem (chyba że posiadamy dobre portfolio, odpowiednio wypozycjonowane i klienci znajdują nas sami) czy zamieścić swojej oferty na jakimś serwisie ogłoszeniowym. Z doświadczenia wiem jednak, że najlepszymi klientami są ci <strong>klienci</strong>, którzy znajdą nas sami &#8211; czy to przychodząc do nas <strong>z polecania</strong> czy znajdując nasze portfolio w Sieci.</p>
<p>Trzeba jednak pamiętać, że powyższe sumy, choć nie są całkowicie niedostępne, dla większości seo copywriterów będą osiągalne dopiero po około roku lub nawet w nieco dłuższym okresie. Na początku konieczne jest bowiem wyrobienie sobie <strong>odpowiedniej marki</strong>, znajomości w Sieci i przede wszystkim przyciągnięcie do siebie klientów, a dopiero później można zacząć myśleć o <strong>poważnych zarobkach</strong> i współpracy nawet z większymi agencjami i firmami zajmującymi się pozycjonowaniem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/12/05/ile-zarabia-seo-copywriter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiana warunków zlecenia&#8230;</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/27/zmiana-warunkow-zlecenia/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/27/zmiana-warunkow-zlecenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 11:41:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[klienci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=442</guid>
		<description><![CDATA[Przyjmowanie zleceń drogą elektroniczną oraz ich wykonywanie w formie mobilnej, zdalnej, internetowej (zwał jak zwał) ma wiele pozytywnych cech, ale niestety zaczynam dostrzegać też coraz więcej cech negatywnych. I nie chodzi tu już o tylko o to, że w Internecie o wiele łatwiej jest kogoś oszukać czy naciągnąć na sporą kasę. Ostatnio istną plagą zaczynają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przyjmowanie zleceń drogą elektroniczną oraz ich wykonywanie w formie mobilnej, zdalnej, internetowej (zwał jak zwał) ma wiele pozytywnych cech, ale niestety zaczynam dostrzegać też coraz więcej cech negatywnych. I nie chodzi tu już o tylko o to, że w Internecie o wiele łatwiej jest kogoś oszukać czy naciągnąć na sporą kasę. Ostatnio istną plagą zaczynają być <strong>piekielni klienci</strong>, którym &#8222;nagle&#8221; się przypomina, że trzeba jeszcze &#8222;troszkę&#8221; więcej zrobić (najlepiej w tej samej cenie), bo &#8222;zapomnieli&#8221; napisać o tym w zleceniu.<br />
<span id="more-442"></span><br />
Ale już w kompletną irytację połączoną nierzadko z żądzą mordu wprawiają mnie &#8222;kjęci&#8221;, którzy nie tylko wymagają, aby zrobić dla nich więcej niż było to z początku ustalone, ale jeszcze w swojej wielkiej łaskawości sami wyznaczają nam kwotę i stawkę, za jaką to zrobimy. Rozumiem, że na rynku kapitalistycznym w mniemaniu wielu osób <strong>klient</strong> to nasz pan i powinniśmy (my jako wykonawcy) padać mu do stóp, ale nawet takie dziwne i z d*py wzięte panowanie ma swoje granice. Skoro umawiam się z panem Iksem, że mam mu wykonać projekt A i B, bo tylko takie warunki były określone w zleceniu i pan Iks ma mi za to wypłacić kwotę Y (i najlepiej zlecenie na już, bo jemu się BARDZO śpieszy i jak nie wykonam za godzinę, to będzie koniec świata), to z jakiej paki w połowie zlecenia pan Iks do mnie pisze, czemu nie wykonuję dodatkowo projektu C i D? Przecież to OCZYWISTE, że skoro robi się już A oraz B, to C i D jest naturalną koleją rzeczy (a potem zapewne E, F, G, H, a jak się skończy alfabet łaciński to i cyrylica się załapie).</p>
<p>W porządku &#8211; do tego momentu można jeszcze uznać to za wypadek przy pracy, bo każdemu może się zdarzyć, że &#8222;zapomni&#8221;. Ale zasady działania są proste &#8211; klient się PYTA, czy jest możliwość dokończenia <strong>zlecenia</strong> w innej formie, powiększonego o projekty C i D (albo X, Y, Z), zaś jeśli wykonawca ma czas (i chęci, co jest najważniejsze), to SAM ustala cenę wykonania dodatkowego projektu. Proste, prawda? No właśnie nie, bo raz na jakiś czas trafi się wielki pan, który wie więcej i lepiej o naszej pracy i lepiej potrafi wycenić nasz wkład w nią, nie mówiąc o poświęconym czasie. Takim klientom mówię zawsze stanowcze NIE. Umawialiśmy się na A i B &#8211; i tylko te projekty mogę wykonać. Jeśli nie się podoba, to do widzenia, proszę szukać jelenia gdzie indziej, który zgodzi się pracować w weekendy i święta za &#8222;co łaska&#8221;. Brutalne i być może w opinii wielu osób nieprofesjonalne, ale jedyne sensowne wyjście z takiej sytuacji.</p>
<p>Proszę Was bardzo &#8211; szanujmy siebie i swoją pracę!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/27/zmiana-warunkow-zlecenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie lubię ZPN</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/11/dlaczego-nie-lubie-zpn/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/11/dlaczego-nie-lubie-zpn/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Nov 2011 10:23:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[szukam copywritera]]></category>
		<category><![CDATA[ZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=402</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu krążyła legenda, że serwis taki jak ZPN daje szansę wybicia się młodym freelancerom, oferując im możliwość znalezienia godnej pracy, ciekawych klientów i zawierania uczciwych transakcji. Niestety legendy mają to do siebie, że zawierają tylko ziarno prawdy &#8211; w tym wypadku ów ziarnem jest jedynie możliwość znalezienia ciekawych klientów. Kilka powodów, dla których [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu krążyła legenda, że serwis taki jak <strong>ZPN</strong> daje szansę wybicia się młodym freelancerom, oferując im możliwość znalezienia godnej pracy, ciekawych klientów i zawierania uczciwych transakcji. Niestety legendy mają to do siebie, że zawierają tylko ziarno prawdy &#8211; w tym wypadku ów ziarnem jest jedynie możliwość znalezienia ciekawych klientów.<br />
<span id="more-402"></span><br />
Kilka powodów, dla których ZPN stacza się na dno:</p>
<p>1. <strong>Coraz większa liczba oszustów</strong> &#8211; i niestety liczba rosnąca z zatrważającą szybkością, zwłaszcza że administracja typowo umywa ręce, a wyjaśnienie sprawy ewentualnego multikonta potrafi trwać wyjątkowo długo. Popularną praktyką jest oczywiście zakładanie dziesiątek różnych kont, oczywiście niezweryfikowanych. Z takich kont wystawiane są następnie aukcje, zwykle pozostające bez zakończenia i wyłonienia zwycięzcy, z których naciąga się przede wszystkim młodych, nowych i niezweryfikowanych użytkowników. Teksty typu &#8222;proszę o próbkę artykułów&#8221;, &#8222;wymagany przykładowy tekst&#8221;, &#8222;przykładowy artykuł z takim a takim słowem kluczowym proszę wysłać na&#8221;. Niestety ci nowi, młodzi i niedoświadczeni szybko się na takie praktyki nabierają, a starsi wyjadacze nie mogą im pomóc, bo wprowadzono&#8230;</p>
<p>2.<strong> Utajnienie ofert składanych w aukcjach</strong> &#8211; nad czym osobiście najbardziej ubolewam, zwłaszcza z powodu odebrania nam możliwości dosadnego skomentowania treści aukcji. Administracja ZPN okazała się wyjątkową głupotą i w ogromnym stopniu wspiera takimi działaniami różnych oszustów &#8211; którzy nic sobie nie robią z komentarzy-ostrzeżeń, ponieważ są one zwyczajnie niewidoczne. Dlaczego utajniono całą ofertę, zamiast samej ceny, co było ponoć głównym powodem wprowadzenia tak idiotycznej zmiany?</p>
<p>3. <strong>Użytkownicy z podstawówki</strong> &#8211; nie chodzi tu o ich wiek, bo podejrzewam, że większość szóstoklasistów może pochwalić się lepszym umiejętnościami czytania ze zrozumieniem. Chodzi głównie o użytkowników typu CTRL C i CTRL V, czyli skopiuj ofertę i wklej ją wszędzie, gdzie się da. I nie pomaga napisany w treści aukcji komunikat typu &#8222;proszę o KONKRETNĄ wycenę 10 tekstów preclowych&#8221;. Zawsze znajdzie się jakiś (przepraszam za określenie) tłok, który nie potrafi skleić poprawnego gramatycznie zdania i zaprezentować ów konkretną wycenę. Zamiast tego serwuje się nam komunikaty typu &#8222;Nasza firma działa bleble&#8221;, &#8222;Zapraszamy na naszą stronę bleble&#8221;. Oczywiście komunikaty bez wyceny (a nierzadko nawet kompletnie niezwiązane z treścią aukcji).</p>
<p>4. <strong>Targ niewolników</strong> &#8211; czyli jak pracować za 50gr, wyżywić rodzinę i całować klienta po stopach, że był łaskaw zlecić nam jakieś zadanie. Mógłbym tu wymienić naprawdę długą litanię nicków osób z ZPN, które nie poplamiły się nigdy zatrudnieniem copywritera, grafika czy programisty za normalną stawkę. Zwykle są to osoby podzlecające, które same za precla żądają kilku złotych, a następnie za cenę o połowę niższą podzlecają je innym. Z drugiej strony trudno oczekiwać innych stawek, skoro narzucają się sami wykonawcy, a raczej młodociani &#8222;byznesmeni&#8221;, którzy robią wielki interes pisząc precla za złotówkę, tworząc firmową witrynę za stówę i grafikę do portalu za cukierka. W takiej &#8222;konkurencji&#8221; prawdziwi specjaliści mogą się dosłownie schować pod biurko i próbować nie obgryzać z głodu paznokci. Jak można bowiem konkurować swoim 10letnim doświadczeniem na stanowisku pozycjonera z 15letnim gimnazjalistą bez własnego konta w banku (korzystającym z rachunku mamy) i biorącego 10zł za frazę opony lub swoim dorobkiem artystycznym poświadczonym ukończonymi szkołami, kursami i wystawami z komputerowym mistrzem Painta?</p>
<p>5. <strong>Brak weryfikacji konta</strong> &#8211; do tej pory dziwi mnie, jak serwis pokroju ZPN dopuszcza możliwość działania na nim ludzi z kontami niezweryfikowanymi i w żaden sposób samodzielnie nie reaguje na sytuacje, gdy jedna osoba zakłada nawet kilkanaście! różnych kont. Czyżby brakowało pieniędzy na stworzenie systemu wykrywającego logowania z tego samego IP nie mówiąc już o rejestracji? Wprowadzenie bezwzględnego przymusu weryfikacji konta (skąd się zresztą wzięła kwota 10zł, którą należy przelać na konto serwisu, aby w ogóle przystąpić zaszczytu weryfikacji? Allegro doskonale radzi sobie z weryfikacją za kilka groszy) wyeliminowałoby oszustów i cwaniaków, którzy nie szastaliby swoim dobrym imieniem w obawie przed uzasadnionymi konsekwencjami prawnymi.</p>
<p>Słowem, tym nieco gorzkim wpisem mogę stwierdzić dwie rzeczy &#8211; w mojej opinii administracji ZPN bardziej zależy za zarobkach niż na dobru swoich użytkowników, zaś sami użytkownicy w dużej mierze są zbyt oddani serwisowi, aby spróbować szukać klientów i wykonawców a innych tego typu stronach. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że monopol idiotycznych praktyk ZPN zostanie wkrótce skutecznie ukrócony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/11/dlaczego-nie-lubie-zpn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygotowania do&#8230; ebooka</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/02/przygotowania-do-ebooka/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/02/przygotowania-do-ebooka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2011 20:20:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Luźne]]></category>
		<category><![CDATA[ebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[Stali czytelnicy na pewno wiedzą, że dostęp do mojego bloga jest darmowy, a korzystanie z zawartych tu materiałów wręcz dowolne. Można jednak zauważyć, że publikowane przeze mnie treści nie są pełne, zawierają sporo niewiadomych czy pytań, na które nie udzieliłem stuprocentowej odpowiedzi. Krótko mówiąc &#8211; z bloga można się nauczyć, czym jest seo copywriting, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stali czytelnicy na pewno wiedzą, że dostęp do mojego bloga jest darmowy, a korzystanie z zawartych tu materiałów wręcz dowolne. Można jednak zauważyć, że publikowane przeze mnie treści nie są pełne, zawierają sporo niewiadomych czy pytań, na które nie udzieliłem stuprocentowej odpowiedzi. Krótko mówiąc &#8211; z bloga można się nauczyć, czym jest seo copywriting, ale na pewno nie będzie to wiedza na tyle duża, by można było z sukcesem wstąpić do branży pisarskiej i zdobywać tu licznych klientów.<br />
<span id="more-389"></span><br />
Ponieważ zaś jestem wyjątkowym leniem i po prostu nie chcę mi się uzupełniać poprzednich notek, postanowiłem rozwiązać problem w inny sposób i zaczynam zbierać materiały do e-booka. Niestety płatnego:) Koszt całości będzie się kształtował pomiędzy 10-20zł, nie jest to więc ogromny wydatek, a na pewno wart swojej ceny. Główne założenia projektu to oczywiście tematyka seocoywritingu, rozwinięcie zagadnień opublikowanych na blogu i dołączenie do nich kolejnych tematów, związanych przede wszystkim ze skutecznym znalezieniem klienta.<br />
Premiera e-booka planowana jest na przełomie 2011/2012 roku &#8211; do tego czasu możecie za darmo korzystać z informacji na blogu:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/11/02/przygotowania-do-ebooka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rejestracja użytkowników</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/rejestracja-uzytkownikow/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/rejestracja-uzytkownikow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 16:19:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[nowości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=386</guid>
		<description><![CDATA[Została uruchomiona rejestracja użytkowników &#8211; aby się zarejestrować trzeba kliknąć po prawej stronie na &#8222;Logowanie&#8221; i wypełnić formularz.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Została uruchomiona rejestracja użytkowników &#8211; aby się zarejestrować trzeba kliknąć po prawej stronie na &#8222;Logowanie&#8221; i wypełnić formularz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/rejestracja-uzytkownikow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narzędzia dla copywritera &#8211; giełda tekstów</title>
		<link>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/narzedzia-dla-copywritera-gielda-tekstow/</link>
		<comments>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/narzedzia-dla-copywritera-gielda-tekstow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 10:42:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Copywriting]]></category>
		<category><![CDATA[giełda tekstów]]></category>
		<category><![CDATA[textmarket]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/?p=382</guid>
		<description><![CDATA[Ponad miesiąc przerwy w aktualizacji bloga to ponad miesiąc ciężkiej pracy nad innym projektem, dlatego z całej siły proszę o wybaczenie. Dzisiaj powracam z pierwszym wpisem na temat narzędzi, z jakich może korzystać SEO copywriter, a które w teorii mają mu ułatwiaj i uprzyjemniać pracę. Z góry uprzedzam, że niektórych z nich nie testowałem/nie zamierzam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponad miesiąc przerwy w aktualizacji bloga to ponad miesiąc ciężkiej pracy nad innym projektem, dlatego z całej siły proszę o wybaczenie. Dzisiaj powracam z pierwszym wpisem na temat narzędzi, z jakich może korzystać SEO copywriter, a które w teorii mają mu ułatwiaj i uprzyjemniać pracę. Z góry uprzedzam, że niektórych z nich nie testowałem/nie zamierzam testować, ponieważ osobiście uważam je za&#8230; nieprzydatne (chociaż pewnie 90% kolegów po fachów i pozycjonerów się ze mną nie zgodzi:), dlatego pisząc o nich będę korzystać z opinii innych osób znalezionych w Internecie oraz z samego opisu programu.<br />
<span id="more-382"></span><br />
Zacznijmy może niestandardowo od nowoczesnej platformy, na której można sprzedawać teksty.<br />
Jeśli ktoś do tej pory jej nie znał, to polecam wystukać w Google Textmarket &#8211; to unikalna giełda tekstów (póki co bez podziału na ich jakość), gdzie przy odrobinie szczęścia można całkiem sporo zarobić. Zasada działania jest prosta &#8211; za każde 1000 znaków otrzymujemy z góry ustaloną kwotę, którą możemy potem wypłacić na kontro bankowe. Warunek jest jeden &#8211; trzeba posiadać NIP, a przy każdej wypłacie wystawić firmie rachunek.<br />
Testy wgrywamy na platformę przez specjalny panel &#8211; muszą być unikalne (jest to dokładnie sprawdzane, przetestowałem:), posiadać tytuł oraz tematycznie odpowiadające im tagi (słowa kluczowe), a także być dopasowane do konkretnej kategorii. Teksty po akceptacji przez moderatora wiszą sobie na giełdzie, aż zostaną kupione przez jakiegoś pozycjonera (o kupnie tekstu dowiadujemy się poprzez wiadomość e-mail). Platforma jest w pełni anonimowa, nie wiemy kto kupił ani kto sprzedał dany tekst.<br />
Jak dla mnie strona przydatna &#8211; o ile ktoś dużo pisze, ma ogromne moce przerobowe i nie zależy mu na szybkiej sprzedaży (teksty mogą wisieć bez kupna przez wiele tygodni). Obecnie trudno się wybić &#8211; baza w Textarket posiada kilka tysięcy niezakupionych tekstów. Testowałem na początku trwania projektu, trochę zarobiłem, ale biurokracja systemu (rachunek przesyła się do firmy drogą pocztową, co generuje kolejne koszty + skan dokumentu przez e-mail) i duża konkurencja poważnie zniechęcają. Kuszą zarobki &#8211; ale spójrzmy prawdzie w oczy, zarabiają nieliczni:) Elementem, na którym się najbardziej zawiodłem, jest kwestia traktowania klienta, który napisze pod mail kontaktowy. Uzyskanie kompetentnej i konkretnej odpowiedzi na ważne pytanie zajęło mi 12 dni. Jeśli każdy klient czeka tyle samo czasu, jest odsyłany z jednego miejsca na drugie, to nie wróżę serwisowi wielkich zysków.<br />
Sama idea pomysłu jest doskonała &#8211; wielu pozycjonerów decyduje się na kupno tekstów, bo otrzymają na nie faktury i rachunki. Z drugiej strony konieczność wystawiania rachunków przez piszących eliminuje i zniechęca sporą część osób. Każda wypłata każdorazowo generuje  koszty w postaci zakupu znaczka czy koperty. Jeśli zaś chcemy oszczędzić i wypłacać pieniądze np. po zarobieniu 200zł czy 500zł &#8211; może to oznaczać nierzadko wielotygodniowe czekanie, aby taką sumę uzbierać.<br />
W mojej ocenie użyteczność narzędzia to 6/10 punktów &#8211; o wiele bardziej opłaca się samemu szukać klienta &#8211; mamy pewne zarobki (nierzadko nawet i większe niż to, co nam oferuje Textmarket), a pieniądze lądują na naszym koncie od razu, bez bawienia się w zbędną biurokrację.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.copywrite.hpark.pl/wordpress/2011/10/25/narzedzia-dla-copywritera-gielda-tekstow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

