Czy powinno się pracować w dni wolne?
on gru19 2011Opcjonalnie tytuł wpisu powinien brzmieć – o ile podwyższać swoje stawki, jeśli piszemy teksty także w czasie świąt i weekendów. I nie, nie chodzi tu o pazerność, bo ta objawiałaby się wysokimi cenami nawet w przypadku zwykłych dni roboczych. Chodzi o to, że do jasnej cholery, FREELANCER TO TEŻ CZŁOWIEK, który ma własną rodzinę, hobby i zajęcia do wykonania, które nie polegają na klepaniu w klawiaturę i walczenia z sennością.
Wpis w sumie mógłby nie powstawać, bo kilka razy wyrażałem już swoją opinię na temat pracy w weekendy czy w czasie świąt (i nawet to, że ktoś ich nie obchodzi, nie oznacza automatycznie, że w tym czasie ma zostawić rodzinę i siadać przez komputerem), która jest dość jasna: w dni wolne od pracy poświęcam się rodzinie i innym zajęciom. Chyba że pogoda jest do bani i z wycieczki rowerowej nici, a klient zgadza się zapłacić stawkę wyższą niż normalnie. No dobra, ale wracając do meritum – wpis mógłby nie powstawać, ale powstanie, bo krew zalewa człowieka, gdy w poniedziałek z samego rana dostaje „świątecznego” maila od byłego (nie)stałego klienta. Treści przytoczyć nie mogę, ale parafrazując, brzmi on mniej więcej tak:
Cześć, słuchaj, właśnie dostałem duże zlecenie i potrzebuję ponad 1000 tekstów do końca tego roku a najlepiej żeby były już na jutro. Wiem że to oznacza że pewnie będziesz musiał pracować w święta, ale przecież i tak ich nie obchodzisz bo w tamtym roku mi przecież piałeś wtedy trochę precli, a ja ci zapłacę ekstra, bo naprawdę mi na tym zależy. Możesz część zlecenia przekazać znajomemu, tobie wleci prowizja a ja będę miał teksty na czas
.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda pięknie – jakby nie licząc, razem z prowizją i „ekstra” zapłatą wyszłoby prawie 3k netto za teksty. Niezły zastrzyk gotówki na nowy rok i nawet to kąśliwe „nie obchodzisz świąt” aż tak bardzo nie boli (zwłaszcza że święta obchodzę, tyle tylko że nie w taki sposób jak zapewne większość ludzi). Czytam maila dalej i okazuje się, że:
- - prowizja, to 5%, przy czym na mnie spoczywa obowiązek sprawdzenia i poprawienia tekstów oraz weryfikacji ich unikalności,
- - „ekstra” zapłata to dodatkowe 10% wartości tekstu (oczywiście pisanego po normalnej stawce – bo zlecenie przyszło w poniedziałek, więc nie w weekend czy święto, a nie „świątecznej” czyli jakieś 15 groszy więcej za tekst),
- - teksty powinny być dosyłane paczkami, najlepiej po 100 dziennie a już doskonale, gdyby to były paczki po 200 sztuk,
- - do połowy tekstów trzeba stworzyć blogi na wordpressie, wybrać im skórkę i wrzucić artykuły odpowiednio je tagując – zlecenie „dodatkowe”, ale już nieodpłatne.
W tym miejscu klient popełnił kilka błędów, które skreślają go z mojej listy osób, z którymi chcę współpracować: sam narzuca stawki i wymyśla dodatkowe warunki zlecenia. Dodatkowo klient sam wycenił, za ile „sprzedam” święta spędzone z rodziną, co wzbudza irytację większą niż ta spowodowana wszystkim innym.
Ten post został opublikowany on poniedziałek, Grudzień 19th, 2011 at 8:10 am w kategorii Luźne. You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.
on gru20 11Takiego klienta od razu wrzuciłbym na Piekielnych :D Albo ze swojej strony nasmarował mu takiego maila w odpowiedzi, że obraziłby się na zawsze i więcej nie denerwował mnie swoimi durnymi zarządzeniami.
on gru20 11No cóż. Też spotkałam się z tym, że klienci nie traktują kontrahentów na równi ze sobą. Oni uważają ich za tanią siłę roboczą, prawie jak zatrudnioną studentkę za 5 zł na godzinę, która zrobi wszystko, co szef każe.
Przykra sprawa i kompletnie nie dziwię się Twojej irytacji.
on gru20 11Napiszę kompletnie nie na temat ale jestem ciekaw bo nie znam żadnego copywrittera. Ile czasu zajmie profesjonaliście napisanie 1000 tekstów ?? :)
Pozdrawiam i Wesołych Świąt
on gru20 111000 tekstów profesjonalny seo copy napisze w 10-12 dni/ 100 000 zzs. Ja np. siadam i piszę od 12 do 14 tysięcy znaków na godzinę. Zlecenie najnormalniejsze na świecie. Różni są ludzie i różne charaktery. Jak płaci trzeba brać. Jak zaczynałem swoją przygodę w tym biznesie jeden gość zaproponował mi 100 000 znaków dziennie do pisania. Myślałem, że to żart i odmówiłem, bo nie dałem rady. Dzisiaj wiem, że to standard i ludzie tyle piszą. Zresztą precle? heh nikt tego nie czyta, zleceniodawcy tym bardziej. domyślam się, że ten Twój opisywany klient to właśnie taki typ.
on gru21 11Nie pasuje mi coś, piszesz 1000 tekstów w średnio 35 a tu chcesz zlecić część drugiej osobie (nawet dzieląc to na 500), to i tak byś się nie wyrobił przecież? A tak już wracając do tematu to niestety częste zjawisko że klienci traktują wykonawców freelancerów jak niewolników i nie rozumieją że my także potrzebujemy czasu wolnego.
on gru21 11Profesjonalny seo copywriter pisałby to w 10-12 dni? Skoro mi zajęłoby to (licząc że tematyka jest prosta a nie o jakichś zaworach czy śrubach) około 3-4 tygodni to znaczy, że nie jestem profesjonalny? Poza tym gratuluję podejścia pt. „precli nikt nie czyta”, to na pewno świadczy o twoim wyjątkowym „profesjonaliźmie”.
on maj7 11Zależność – potrzebujesz pieniędzy to pracujesz, nie potrzebujesz nie pracujesz. Kiedyś dawno dawno temu kiedy nie przelewało się, spędziłem Sylwestra pracując. Niezapomniany żal za każdym razem jak dzwonił telefon lub przychodził sms od znajomych jak to się świetnie bawią.