Czemu nie piszemy precli z synonimami
on lip11 2011Ostatnimi czasy obserwuję naprawdę ogromny wysyp klientów, którzy „natychmiast”, „na wczoraj”, „na gwałt”, „na litość Boską, czemu Pan to tak długo pisze?!” potrzebują tekstów preclowych. Ale żeby nie było zbyt nudno i żeby seo copywriter przypadkiem nie zarobił za wiele, a zleceniodawca za dużo nie stracił, muszą być to precle z synonimami. Wiem doskonale, że swoją postawą absolutnie nie przyczyniam się do wyeliminowania tego procederu, ale przynajmniej mam satysfakcję, że moja praca jest doceniania, a nie traktowana na równi z wytwarzaniem w Chinach butów marki Adike. O co chodzi?
Oczywiście jak zawsze o pieniądze. Ale nie tylko. Chodzi o poszanowanie pracy seocopywriterów czy właścicieli blogów preclowych. Bo choć korzystając z mieszarek tekstów można z jednego precla stworzyć sto (kwestia ich unikalności stoi jednak pod ogromnym znakiem zapytania), to pytaniem otwartym pozostają dwie kwestie: co ma z tego seo copywriter i co ma z tego właściciel pozycjonowanej strony. W tym drugim przypadku znowu można dyskutować nad tym, czy dodawanie mało unikalnych tekstów do mało zadbanych precli, które nie zostaną nigdy zaindeksowane ma sens. W przypadku seo copywritera sprawa jest nieco bardziej zagmatwana.
Przede wszystkim pisząc tekst z synonimami zarabia się mniej, niż gdyby napisać normalnego precla. Zwłaszcza gdy widzę stawki typu 3zł za 1000 znaków po wymieszaniu. Przy takiej konkurencji może 4,5zł za 1000 znaków przed wymieszaniem wydaje się sumą horrendalnie wysoką. Prosta matematyka: tworząc tekst z synonimami w cenie 10zł za sztukę – gdy po wymieszaniu daje nam to około 20 w miarę unikalnych i 80 powielonych tekstów, nieprzydatnych w wartościowych presselach – a tworząc 100 unikalnych i wartościowych tekstów, chyba oczywiste jest, że więcej zarobi się w drugim przypadku.
Inna kwestia to czas poświęcany na pisanie. Można oczywiście korzystać z różnych narzędzi czy nawet programów, które same wstawiają synonimy, ALE – i tak trzeba potem ten tekst sprawdzić, przeanalizować jego poprawność i logiczny zapis. Tym samym zamiast oszczędzać czas, poświęcamy go o wiele więcej. Dobrze napisany tekst z synonimami, niekoniecznie z zagnieżdżonymi, liczący 3000 znaków przed i 1000 po wymieszaniu seo copywriter tworzy w czasie minimum trzydziestu minut nawet do dwóch godzin, zarabiając 10zł. W tym samym czasie mógłby bez problemu napisać ponad 10 tekstów zapleczowych, zarabiając od 20-60zł w zależności od swojej stawki. Widać różnicę?
Ja widzę ją doskonale i w swoim dążeniu do zarobienia pierwszego miliona nie zatrzymuję się na przystanku pod tytułem „Pisanie precli z synonimami”. Po pierwsze mam swoją godność copywritera, a po drugie szanuję swoją pracę. I warto, aby klienci także zaczęli ja szanować.
Ten post został opublikowany on poniedziałek, Lipiec 11th, 2011 at 7:20 pm w kategorii Copywriting.
on lip15 11A ja tam piszę teksty preclowe z synonimami. Pracy sporo, ale kasy też nie brakuje.
on lip20 11Ja, przyznając się przed wszystkimi i kajając się, jak mogę, mam zlecenia praktycznie tylko i wyłącznie na „synonimki” – co zrobić, klient płaci, copywriter pisze.
W większości wypadków i tak dodaję tylko synonimy do wcześniej przygotowanych tekstów. Jakoś mi łatwiej…
on lip20 11Ciekawy wpis, fajnie że ktoś porusza ten temat. Przyznam szczerze że i sam bym się zajął pisaniem tekstów z synonimami, ale jak widzę stawki, które ludzie biorą (a klienci dają) za taką robotę to mi się od razu odechciewa
on wrz7 11Zdecydowanie podpisuję się pod wieloma stwierdzeniami powyższego artykułu. Sama niestety miewam jednak wiele wątpliwości co do cen: kto je właściwie kreuje – czy zleceniodawca, czy copywriter. Często można zapierać się rękami i nogami by nie pisać precli za złotówkę, ale po prostu sytuacja dyktuje coś innego. Na początku swojego preclowania pisałam za takie właśnie stawki. I teraz, choć co prawda piszę już kilkakrotnie droższe precle, to po raz pierwszy wycenić mam zlecenie 7 tys. precli. Ustaliłam pułap, poniżej którego nie zejdę – bo po prostu szkoda czasu. Z drugiej strony jednak kiedy stawka będzie zbyt wysoka, ominie mnie możliwość sporego zarobku. Mam dylemat: zlecenie jest duże, ale ilość pracy także ogromna…. Jest to w pewien sposób pytanie: zarobić sporo i dużo się napracować czy nie zrobić nic i zarobić też nic.
on wrz7 11Mam wrażenie, że do mnie napisał ten sam przedstawiciel firmy, ale wymagania (1400 precli na miesiąc) to zdecydowanie zbyt duże wyzwanie, zwłaszcza że mam już zobowiązania wobec stałych klientów.
Nie chciałbym Cię zniechęcać, ale 7k precli pisanych na ten sam temat (męskie, kobiece zagadnienia) – czy da się w tym zachować unikalność?:)
on wrz8 11No tak, zdaje się, że to ta sama osoba. Co do unikalności, to aż takich obaw nie mam. Jest to duże wyzwanie, jednak kilka osób jest w stanie to zrobić dobrze. Przecież to tylko ok. 47 precli dziennie:) W każdym razie ceną tu „walczyć” nie będę.
on wrz8 11W takim razie szczerze życzę powodzenia w projekcie, mnie muli po napisaniu 10 precli:)
on lis14 11Precle z synonimami to tylko większa robota za nieporównywalną cenę. Zlecającym to się z pewnością opłaca, ale czy osobom, które to wykonują? Nie byłabym taka pewna, choć z drugiej strony, ciekawe co sobie tacy ludzie myślą. Zdobywanie zleceń za wszelką cenę do niczego i tak nie doprowadzi, bo ślęczeć kilka godzin za parę groszy to ani miłe, ani przejmne, ani opłacalne.
on lis14 11Ja jeszcze nigdy nie pisałam tekstów z synonimami, ponieważ na rynku są oferowane za nie za niskie stawki. Niestety takie ustalają zleceniobiorcy, którzy chcą pracować za 2 zł za 1000 znaków tekstu z synonimami. Wolę pisać precle lub artykuły.
on lis30 11Ja z kolei nie biorę precli z synonimami, ciężko znaleźć dobre tanie narzędzie do mieszania. Korzysta ktoś może z synomix.pl ? Świetna mieszarka tylko jest problem z zalogowaniem, a bez tego nie można wrzucić tekstu dłuższego niż 10 słów, więc bez sensu.